„Pani doktor została znaleziona wczesnym rankiem niedaleko własnego domu przez kierowcę autobusu, który wracał z nocnej zmiany i zobaczył najpierw rękę wystającą z krzaków, i bardzo się przestraszył. Mimo to podszedł bliżej i odgarnął krzaki, i zobaczył resztę pani doktor leżącą na ziemi i zakrwawioną, szczególnie w okolicy serca. Zadzwonił pod 112 i wkrótce przyjechała policja i karetka pogotowia, lekarz stwierdził zgon, który nastąpił przed kilkoma godzinami, o czym świadczyło stężenie pośmiertne”.Życie po mężczyźnie to powieść przejmująca, dotkliwie prawdziwa, ale...