Niedokończona, ale stanowiąca fabularną, całość minipowieść Leopolda Tyrmanda. W dzienniku 1954 pisał o niej tak: „Coś jakby zalążek leży w szufladzie. „Przygody i myśli porucznika Stukułki”, część pierwsza i jeden rozdział drugiej, moja nieukojona skłonność do osiemnastowiecznej powiastki filozoficznej. Zacząłem w 1949, po czym przez cztery lata nic, bo i po co? Kto to wyda?”Chwila, w której poznajemy Jana Franciszka Stukułkę, porucznika służby czynnej 305 pułku piechoty, jest cząstką drugiego dnia wojny, kiedy to Polska stała się początkowo natchnieniem świata,...