O Franciszku Macharskim historii kilka.
Wysoki i szczupły jak przecinek, uśmiechnięty spacerował po Krakowie. Sam, bez dworu i bez obstawy. Przystawał, rozmawiał z przechodniami. Zawsze był blisko ludzi. Stałymi punktami w jego kalendarzu były wizyty w hospicjach, więzieniach, szpitalach, u chorych przyjaciół i księży.
Lubili go dziennikarze. Cenił i szanował ich pracę, starał się pomagać. Od polityki trzymał się z daleka, ale wspierał internowanych i strajkujących robotników w mrocznych latach 80.
Wbrew wyobrażeniom jego życie wcale nie było wolne od sytuacji dramatycznych, czy...