W tym miejscu wszystko, co prawdziwe, i tak zaczynało się od milczenia.
Światło neonów odbija się w szybie jej taksówki jak blizny. Wszystko jest za głośne - metro, ludzie, deszcz.
Andrea uciekła z Hollywood, zanim wszystko zaczęło się palić. Po śmierci ojca zostawiła za sobą nazwisko, rozpoznawalność i przeszłość, która wciąż gryzie ją od środka. W Nowym Jorku nikt jej nie zna. Ze sobą ma tylko walizkę i wstyd, który pachniał jego perfumami. Wszyscy czekali, aż się złamie. Więc tonęła: powoli, po cichu, z klasą.
Nowy Jork z oddali wyglądał jak sen, z bliska jak rana....