Kiedy Ernest Chausson przychodził na świat, trwała jeszcze epoka Berlioza, a jego przyszły nauczyciel, César Franck, miał lat 33; Jules Massenet, u którego również się uczył – 13; Gabriel Fauré natomiast, który z czasem stanie się „największym autorytetem muzycznym ówczesnej Francji” – zaledwie 10. Claude Debussy jeszcze się nie urodził. Ciekawe, że fatalnym zrządzeniem losu – wypadek na rowerze podczas wakacji – Chausson doczesną drogę zakończył niemal z samym końcem XIX stulecia, chociaż jego późna twórczość wskazywała już przyszły horyzont...