"Pan Dominique lubi przychodzić do swojego sklepu jeszcze przed świtem. Zanim zapali światło i podniesie żaluzje, zamyka na chwilę oczy. W milczeniu porozumiewa się z wszystkimi odmianami kwiatów i zostawia im dość czasu, żeby wróciły na swoje miejsca, bo podejrzewa, że przez całą noc mieszały się między sobą, i spodziewa się, że kiedy naciśnie włącznik, wszystkie będą tkwiły w swoich wazonach pełnych czystej wody. Nigdy jeszcze nie przyłapał ich w ruchu. Zdarza mu się, że kiedy otwiera sklep, chce zamknąć się w środku i umrzeć. Gdy jednak widzi, jak nieśmiałe rojniki...