Zanim Mech pił z diabłem bruderszaft i malował na koncertach włosy na zielono, był jedną z największych nadziei polskiego rocka progresywnego. Śladowa dokumentacja tego okresu wreszcie zyskuje pełny wymiar: oto „Zjednoczone siły natury” Mech z czasów Guliwera i Atlantydy.
„Zjednoczone siły natury” Mech w latach 1979-81 proponowały symfoniczny rock, w którym echa dokonań Yes czy Genesis były umiejętnie przekładane na własne pomysły. To porywająca podróż w czasie i przestrzeni, pełna pięknych melodii, brawurowych pasaży instrumentalnych i zaskakujących zwrotów akcji. Muzycy...