Święta pozwalają uwierzyć, że zawsze można zacząć od początku.
Tuż przed świętami Wanda otrzymuje propozycję służbowego wyjazdu do Pragi. Na miejscu dociera do niej, jak bardzo jest zmęczona własnym życiem i ludźmi, którzy wciąż czegoś od niej oczekują. Jest wciągana w kolejne absurdalne sytuacje, a jej frustracja rośnie niczym kula śniegowa. W drodze powrotnej spontanicznie wskakuje do pociągu, który jedzie w przeciwnym, niż Poznań, kierunku. Dociera do Czeskiego Krumlova, miasteczka o którym mówi się, że kto raz do niego przyjedzie, zostaje w nim na zawsze. Krumlov jest...