Są dni, kiedy Marta chciałaby się schować. Skurczyć. Uciec przed oceniającym wzrokiem mamy, przed zajęciami z wuefu, na których brakuje jej pewności siebie, a czasami przed swoim odbiciem w lustrze. Chciałaby czuć się dobrze. Sama ze sobą.
Gdy w jej życiu pojawia się Marcin, dziewczynie wydaje się, że jeszcze nigdy nie spotkała nikogo, kto tak pewnie czuje się we własnym ciele. Ich znajomość zaczęła się niespodziewanie – na siłowni, od szczerych rozmów i nieśmiałych uśmiechów. I z każdym dniem nabiera coraz większego znaczenia dla nich obojga. Może w odpowiednim momencie...