Operujące na pograniczu jazzu, bluesa i soulu współczesne wokalistki wpadają często w pułapkę sentymentalizmu. Zdarza się to tym częściej, im więcej na płytach standardów i piosenek obcego pochodzenia. Songwriterki, komponujące, piszące teksty i same je śpiewające częściej potrafią stworzyć swój własny charakter muzycznego pisma.
Tak jest właśnie tym razem, wokalistka mająca za sobą wydane płyty w takich labelach jak Teldec, WEA Records, MCA czy Virgin Records przedstawia najnowszy album, wypełniony, z jednym tylko wyjątkiem własnymi kompozycjami i gitarzysty zespołu Patricka...