Jest tu wszystko, co lubimy. Jest podróż w czasie. Jest Zbigniew Wodecki, ale uwaga – taki, jakiego nie znaliśmy. I jest wyjątkowa relacja, stworzona między znalezionymi w archiwach materiałami, a współczesnym głosem polskiego jazzu. To istota tego albumu, zrobionego niemal na granicy artystycznego szaleństwa. W 2021 roku, czyli cztery lata od śmierci Zbigniewa Wodeckiego, twórczość artysty okazuje się niezmiennie świeża i inspirująca, szczególnie ta jej część, która dopiero teraz staje się szerzej znana.
No bo jak to – Wodecki i jazz?!
Ten niecodzienny projekt muzyczny łączy...