W Galerii na Złotej czas lubi przystawać. Czują to ci, którzy odwiedzają to miejsce nie tylko po to, by wybrać – dla siebie lub w prezencie dla kogoś – jeden z wielu znajdujących się tam obrazów, albo by po prostu usiąść w wygodnym fotelu, napić się herbaty z płatkami bławatka i dzikiej róży oraz zatopić w kojącej rozmowie z Emilią. Na parapecie galerii, w plamach słońca wygrzewają się koty, kryształowy dzwoneczek u drzwi delikatnym dźwiękiem opowiada pewną historię, a Anna, Wiktoria, Karol, January, Narcyza i inne osoby, które trafiają na jedną z uliczek Starego Miasta...