– Co pani myśli o amerykańskim systemie gwiazd, Madame? – zapytał reporter.
– Och! – zawołała wspaniała aktorka z najpiękniejszym akcentem. – Myślę, że jest to najgorsza rzecz na świecie. Jak mogłabym myśleć inaczej? Jest nędzny, ohydny i do tego niszczy geniusz. To jest śmierć sztuki. Och! Gdyby tylko pan wiedział, jak ciężko jest wyjść na scenę i grać ze słabym zespołem. Usłyszeć, jak ktoś mówi: "Ach, to ona. Zobacz, jaką ma piękną sukienkę". Stać za sceną i wiedzieć, że żaden aktor nie przyciąga uwagi, a ta wspaniała publiczność tylko czeka, aby pożreć cię...