
Bartosz Kurek - Brud „(…) wrażenie ma większą moc i cenę niż goły fakt. Liczą się emocje, a nie prawda, która za nimi stoi… O ile stoi”.
Czas na „Brud” – kryminał o świecie mediów i biznesu.
Autor otwiera przed nami wrota do Mordoru:), gdzie poznajemy nie takiego znowu zwykłego mediaworkera – Wiktora Zybera, który dostąpił zaszczytu zajęcia się tematem numer jeden w przedstawionej rzeczywistości, czyli transakcją dziesięciolecia – sprzedażą toru na warszawskim Służewu. A właściwie osobą mającą największe szanse w tej „grze” o wielkie pieniądze i prestiż.
Ta osoba to Waldemar Skoneczny, miliarder, krwiożerczy rekin biznesu otoczony aurą tajemniczej i niekoniecznie pochlebnej przeszłości. Stał się on głównym bohaterem kampanii oszczerstw i wielu tragicznych wydarzeń.
Dziennikarz, oczywiście w interesie społecznym, ale również po to by zmyć plamę ze swojego nazwiska po pewnych wybrykach z przeszłości, zgodził się poznać zasady gry w która gra biznesmen, jego współpracownicy, przyjaciele i wrogowie. Gry, gdzie tajemnice gonią tajemnice i gdzie bez ofiar, kosztów i medialnego hałasu nie może się obyć.
Czy Wiktor Zybert będzie w stanie połączyć kropki… ?
„Brud” to znakomity debiut literacki. Niebanalna rzecz o świecie mediów i biznesu, gdzie człowiek często jest tylko narzędziem, zdrajcą lub idiotą; gdzie ludzi karmi się wysokiej jakości kłamstwami, a bezkrytyczna publika łyka je jak świeże bułeczki.
Książka wymaga od czytelnika nieco skupienia. Dostajemy za to dopracowany w każdym calu, klimatyczny i zacny literacki rarytas.
Autor czasami na poważnie, innym razem z humorem, a może raczej z sarkazmem funduje czytelnikowi rozrywkę na wysokim poziomie.
Polecam. Ja bawiłam się świetnie.