Basia i Sandra są matką i córką. Ciężarna Basia dawno temu znalazła dom dzięki szczęśliwemu losowi, który postawił na jej drodze równie samotną kobietę noszącą w sercu mroczny sekret. Jak dwa minusy dają plus, tak dwa smutki dały radość.
Łeee, kiedy to było? – według Sandry: za górami, za lasami...
Świeżo upieczona pani magister ledwo startuje w dorosłość, ale już wie, że dzisiaj nikt nie liczy na uśmiech losu. Sorry, taki mamy klimat - samemu trzeba ogarnąć sukces, szczególnie gdy ojca nie ma się wcale, a Basia wesprze jedynie dobrą radą. Dziewczyna bierze więc życie...