"Paryżu! Wściekły, złamany, cierpiący, ale i wyzwolony Paryżu! Wyzwolony przez samego siebie!" Charles de Gaulle
Kiedy latem 1944 roku na ulicach Paryża pojawili się Amerykanie, tłumy wiwatowały, a młode dziewczęta wskakiwały na samochody i całowały żołnierzy.
Świętowanie nie trwało długo. Miasto musiało zmierzyć się z dziedzictwem kolaboracji, oskarżeniami o tchórzostwo, czarnym rynkiem, głodem oraz strachem przed niepewną przyszłością. Amerykanie brali to, czego chcieli i ku zgubie francuskich mężczyzn mieli pończochy i papierosy, którymi obdarowywali kobiety. Wrzący od...