Ambroise Vollard nie malował obrazów, on tworzył legendy. Choć jego galeria przy rue Laffitte przypominała zakurzony magazyn, to właśnie tam, w półmroku i zapachu starej farby, rodziła się nowoczesność. Udając drzemkę na zapleczu, słynny marszand czujnie nasłuchiwał reakcji otoczenia, wiedząc lepiej od innych, co wkrótce stanie się arcydziełem.
To biografia człowieka, który dzięki niezwykłej intuicji odkrył dla świata Cézanne’a, Gauguina i Picassa.
Vollard budował z malarzami relacje trudne i niejednoznaczne – dla jednych był wybawcą dającym finansowe...