Piąta dekada w dziejach polskiej muzyki rozrywkowej to lata niezapomniane. Ci, którzy je przeżyli wiedzą, że brakowało wtedy wszystkiego. Był za to entuzjazm do odbudowy zniszczonych wojną ruin i budowania socjalistycznej rzeczywistości. Także w kulturze. Czujne oko władzy i w tej dziedzinie baczyło, aby młode talenty nowej Polski, nie roztrwoniły twórczej energii. Doszedłszy jednak do wniosku, że pięciu powojennych lat nie wykorzystano właściwie, zorganizowało jesienią 1949 roku Zjazd Kompozytorów i Muzykologów Polskich. To szacowne grono sformułowało wtedy wielce niefortunne teorie...