Muzykę ma wdrukowaną w geny (ojciec Henryk Miśkiewicz – słynny saksofonista). Swoją artystyczną drogę rozpoczęła, jako uczennica w klasie skrzypiec, ale bardzo szybko zrozumiała, że jedyny instrument, jakiego potrzebuje, to jej własne struny głosowe. Mimo to nie zmieniła planów i jako skrzypaczka ukończyła warszawską Akademię Muzyczną.
Ilość projektów, kolaboracji, sesji, koncertów, w jakie angażowała się Dorota Miśkiewicz przez lata obecności na scenie jest niezliczona. Równie nieprzebrana jest ilość gatunków muzycznych, przez które podróżowała. Zakotwiczona w jazzie,...