
A.L. Jackson - Pocałunek gwiazdy "To od nas zależy, czemu nadajemy wartość”.
Gdy zastanawiałam się czy przeczytać „Pocałunek gwiazdy”, pewna moja zacna koleżanka doradziła, żeby czytać, bo nawet jeśli treść będzie słaba, to zawsze można wrócić do okładki, a ta jest z całą pewnością udana.
Fakt, okładka zapowiadała lekką, słodką, miłosną opowieść na jedną noc. Książka jest jednak delikatnie mroczna, subtelnie tajemnicza i zręcznie skomplikowana.
Mia i Leif – ogień i woda.
Ona – kobieta z przeszłością, matka samotnie wychowująca dwójkę dzieci, piękna, wrażliwa marzycielka. Dziewczyna na niełatwym życiowym zakręcie. Zagubiona, ale mająca w
nieocenione wsparcie rodziny i przyjaciół.
On – mężczyzna po przejściach, brutal, mroczna burza z piorunami. Do tego przystojny i utalentowany perkusista. Samotny wśród ludzi. Skrzywdzony przez przeznaczenie. Miał gdzieś co myśli o nim świat. Zaślepiony rządzą zemsty zdawał się nie zwracać na niego uwagi. Muzyka była jego namiętnością i obsesją.
Gdy przypadkiem Mia i Leif się spotkali, niczym demon i anioł, gdzieś w połowie drogi w między piekłem a niebem.. nastąpiło przyciąganie w trybie instant.
Ona stanowiła zagrożenie dla jego równowagi psychicznej. Budziła w nim uczucia których sobie zabraniał. On ją inspirował i fascynował. Mury jakie wokół siebie stworzył chwiały się coraz bardziej, bo ona odnalazła w nich niemal niewidoczne szczeliny.
Czy Mia i Leif zaryzykują i spróbują razem przezwyciężyć trudności jakie na nich czekają?
„Pocałunek gwiazdy” to idealna propozycja na letni dzień z książką. Niezobowiązująca, nieprzesłodzona historia o miłości, życiu, rodzinie, pasji i zemście. Odrobina romantyzmu, okruch idealizmu, szczypta sensacji – taki jest przepis na udany letni dzień z książką.
Polecam.