Przeżył niespełna czterdzieści dziewięć lat. Z tego dwa lata spędził w wojsku, kolejne trzy jako urzędnik, cenzor i referent w konsulacie, potem pięć jako jeniec w stalagu. W tym czasie prawie nie pisał.
Według czarnej legendy przez resztę życia pił, miotał się i awanturował. Jednak dorobek, jaki zostawił, imponuje. Blisko tysiąc wierszy i poematów, kilka powieści, „Zielone Gęsi” i „Listy z fiołkiem”, Notatnik z Altengrabow, tłumaczenia. W tym przekład Ody do radości Schillera, dziś hymnu Unii Europejskiej.
Tak, pił, miotał się i awanturował,...