Janina Bauman miała trzynaście lat, gdy straciła ojca. Wraz z matką i siostrą trafiła do warszawskiego getta, gdzie wbrew śmiertelnemu zagrożeniu, głodowi, chorobom, szantażom i łapankom uniknęły Zagłady. W Zimie o poranku napisała o ucieczce z getta
i latach tułaczki, o kryjówkach, fałszywych papierach, przypadkowości, od której zależało ocalenie. O ludziach zdolnych do najgorszej podłości, ale też do najwyższego poświęcenia. O świecie pogardy, strachu i odczłowieczenia.
Podczas wojny pisała i czytała wszystko, co wpadło jej w ręce. Dojrzewała do dorosłości
i miłości,...