
Ilona Andrews - Kate Daniels. Tom 6. Magia wskrzesza Mój pierwszy komentarz po skończeniu książki brzmiał: "WOW"! Muszę Wam powiedzieć, że to słowo oddaje po prostu wszystko. Kate i Curran wracają po długiej przerwie i to w wielkim stylu. To wygląda tak, jakby Ilona przy każdej następnej części podnosiła szczebelek wyżej, stawiając przed bohaterami większe wyzwania, groźniejszych przeciwników, a czytelników przyprawiając o palpitacje serca.
Szybka i emocjonująca akcja. Wiele nowych, barwnych postaci oraz oczywiście parę tych znanych i kochanych.
Przyznam szczerze, że jest to pierwsza część z tych wszystkich, przy której tak bardzo chciałam rąbnąć Currana i potrząsnąć Kate. W "Magia wskrzesza" było o wiele bardziej łzawo niż dotychczas. Mogłabym powiedzieć nawet, że momentami melodramatycznie, co i tak nie zmienia faktu, że książka zawładnęła mną tak jak wszystkie poprzednie, a poziomem niedaleko jej od "Magia uderza" (moim zdaniem najlepszego tomu z serii ever).
Podsumowując: kocham te książki oraz ich autorów, uwielbiam tych bohaterów i ubóstwiam wszystkie ich przygody. Chcę więcej, więcej i więcej! Najlepiej też jak najszybciej! :)